Powrót do aktualności
Powrót do strony głównej AVE


 

ZAPOMNIANE PALIWO ŻEGLUGOWE


        Począwszy od lat dziewięćdziesiątych nasze prawo zaczęło dostrzegać zagrożenia i problemy wynikające z różnic w opodatkowaniu produktów petrochemicznych, a w szczególności paliw silnikowych i lekkich olejów opałowych. Wciąż jednak nie możemy się doczekać, aby przepisy choć trochę nadążały za rzeczywistością. Są zawsze o krok spóźnione. Wynik: afery, afery, afery. Traci na tym budżet państwa, czyli my.

Wprowadzone rozporządzeniem ministra finansów oznaczanie olejów opałowych barwnikiem czerwonym w połączeniu z widocznym markerem fiskalnym (Solvent Yellow 124), w znacznej mierze przyczyniło się do uporządkowania dalekiego od normalności rynku oleju opałowego w Polsce. Poprzez kolejne obostrzenia dotyczące możliwości zaniżania lub też omijania obowiązku akcyzowego oraz wprowadzony system monitoringu jakości paliw, w znaczący sposób ograniczono możliwość wykorzystania oleju opałowego i nie tylko – do celów prywatnej „produkcji paliw”.
        Dobrze się stało, iż widząc naszą przyszłość w UE udało się doprowadzić do pełnej zgodności w stosowanych barwnikach i markerze fiskalnym używanych do tego celu. Dla niewtajemniczonych w Polsce jako marker stosuje się SY-124 (Euromarker) i barwnik Solvent Red 19.
        Sukcesywne zabiegi legislacyjne wykluczyły z bezakcyzowego obrotu większość produktów, które stawały się w cudowny sposób „paliwem”. Przestaliśmy być europejską potęgą w zużyciu benzyn lakowych, nafty świetlnej, olejów bazowych, frakcji benzynowych różnego rodzaju, eterów, itd., itd…
        Pomijając już niektóre legislacyjne wpadki (przysłowiowe już w branży barwienie mazutu na czerwono), można stwierdzić, że kierunek jest prawidłowy. Wciąż jednak nie możemy się doczekać, aby przepisy choć trochę nadążały za rzeczywistością. Zawsze o krok spóźnione. Wynik – afery, afery, afery. Traci na tym budżet państwa, czyli my.


Pozostał jeszcze olej żeglugowy

Kilka faktów. Na naszym rynku funkcjonują jeszcze takie produkty jak:
- Paliwa pozostałościowe (nazwy handlowe: IFO - Intermediate Fuel Oil).
- Paliwa destylacyjne (nazwy handlowe: MGO - Marine Gas Oil i MDO - Marine Diesel Oil).
        O ile te pierwsze to najczęściej mieszanki mazutów z lekkimi frakcjami (cutterami), których udziałem reguluje się jakość produktu wynikowego pod kątem jego najważniejszego parametru – lepkości kinematycznej, o tyle w pierwszej grupie znajdują się produkty tzw. czyste. Z paliw tych, produktem tzw. jasnym (kolor wg skali ASTM <2,5NPA) jest zawsze MGO. To właśnie ten towar jest najbardziej podobny do oleju napędowego. Zdarza się jednak, że również paliwo MDO występuje jako produkt C&B (clear and bright).
        Jeszcz kilka lat temu takie paliwo odpowiadałoby wymaganiom jakościowym dla paliw sprzedawanych na stacjach. Zwiększona zawartość siarki i kolor nieznacznie odbiegający od tego, co widujemy w przezierniku dystrybutora sprawiają, że jest pełnowartościowe paliwo dla mniej wymagającego użytkownika.

Co ważne, stawka akcyzowa na to paliwo jest zawieszona, a zerowa stawka podatku VAT – stosowana jest obecnie dla armatorów morskich, których definicja (wskazana przez urząd skarbowy) sprowadza się do podmiotów posiadających jednostki poruszające się po wodach morskich. Poza nimi naliczana jest zwykła stawka – 22 proc. Import tych paliw regulowany jest na podstawie kontyngentów, co koncentruje sprzedaż u dystrybutorów mających odpowiednie możliwości finansowe i techniczne.


Uczciwość czy przezorność?

        Być może obie te cechy skłoniły dystrybutorów do wystąpienia z własną inicjatywą w zakresie załatania tej luki. Powiało normalnością i wreszcie rozsądek i dalsze spojrzenie na działalność dystrybucyjną paliw żeglugowych doprowadziły do stworzenia wspólnie z firmą AVE projektu barwienia i markerowania tego paliwa – analogicznie do oleju opałowego.
        W niedługim czasie udało się z pomocą BASF AG dobrać odpowiedni pakiet barwiąco-markerujący odróżniający to paliwo żeglugowe od wszystkich pozostałych.
        Opracowane zostały metody wykrywania i oznaczania zawartości barwnika i markera. Szkoda, że do tej pory propozycje te nie znalazły odzwierciedlenia w ostatnim rozporządzeniu ministra finansów – choć tym razem było już naprawdę blisko. Mimo tego firma AVE doprowadziła do pionierskiego zastosowania pakietu opartego na markerze fiskalnym typu Furfurol (poprzednik euromarkera) i barwniku niebieskim.
        Szczególne podziękowania należą się firmie Ship Sernice S.A., która podjęła inicjatywę i nie zważając na niezdecydowanie pozostałych dystrybutorów wprowadziła jako pierwsza oznakowanie swoich produktów łącznie z procedurami badawczymi opracowanymi przez szczeciński oddział Polcargo.


Dlaczego warto?

        Dla dystrybutora to możliwość zidentyfikowania swojego produktu, nawet w mieszaninie z innym, nieżeglugowym paliwem.
        Dla budżetu – kontrola nad zgodnym z przeznaczeniem wykorzystywaniem paliwa i narzędzie do ewentualnego pochodzenia produktu. Koszty marginalne – koszt pakietu przypadający na tonę to ok. 2zł.


A jak radzą sobie w UE?

        Wygląda na to, że państwa członkowskie mają za sobą problemy wynikające z szarej strefy przemysłu paliwowego. Skuteczne systemy monitoringu jakości paliw przyczyniły się do marginalizowania problemu. Jednak wciąż w takich państwach jak Francja, Portugalia czy Irlandia, paliwa żeglugowe są barwione i markerowane. W większości na kolor niebieski, ale z tą różnicą, iż usankcjonowano zastosowanie markera fiskalnego, identycznego jak w oleju opałowym (SY 124). I chyba tędy droga. Metody oznaczania i wykrywania są gotowe i stosowane od kilku lat, a odróżnienie kolorystyczne decyduje o przeznaczeniu.


Więc jak będzie?

W pierwszej wersji ostatniego rozporządzenia ministra finansów pojawił się też projekt zastosowania takiego samego koloru i markera jak dla oleju opałowego (wzorem Hiszpanii), lecz został wykreślony.
        Z zadowoleniem jednak zauważamy, że coraz większa liczba dystrybutorów zgłasza swój udział w oznaczaniu i barwieniu swoich produktów. Cieszy nas to i liczymy na szybkie usankcjonowanie stosownymi przepisami. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że tym razem zbieżność interesów Ministra Finansów i dystrybutora paliw żeglugowych zostanie dostrzeżona szybciej niż w przypadku olejów opałowych i komponentów paliwowych. Pamiętajmy, jak duże straty wyrządzone zostały przez zbytnie zwlekanie z uszczelnieniem obrotu towarami tego typu.
Czekamy więc.

         Krzysztof Maślak
         ave@benzyny.com




Artykuł ukazał się w czerwcowym wydaniu magazynu "PALIWA PŁYNNE".


 

Powrót do góry